|
|
O bractwie
Tutaj, Wędrowcze, możesz dowiedzieć się, skąd wziął się twór organizacyjny o nazwie Bractwo Rycerskie Zamku Czocha.
W tym dziale możesz także zapoznać się z poszczególnymi ludźmi, tworzącymi Bractwo. Fotki + krótki 'rys historyczny' obecności w Bractwie każdego z nas będą się pojawiać systematycznie - wraz z napływem kolejnych danych osobowych.
SŁÓW KILKA O KAŻDYM Z NAS
Łukasz Szczepański
To jest właśnie człowiek, który nam matkuje i ojcuje, i w ogóle trzyma ten nasz cały burdel
w kupie, a czasem za mordę ;) Krótko mówiąc - Szefu nasz ukochany.
Od maja 2006 załapał się również na etatową fuchę bycia szczęśliwym mężem Kasi. Jak na razie
nie widać, żeby mu to zaszkodziło ;) |
Lady Dragon
Aczkolwiek... lubi smoki :)
Czasem zakłada ubrania na lewą stronę, lubi wysokie obcasy i obroże z kolcami.
Zawodowo kręci globulki i rozrabia spirytus.
Tańczy. Jak nie tańczy to stepuje. Jak nie stepuje to szyje. Jak nie szyje to czyta.
Jak nie czyta to pisze na stronę i prowadzi kancelarię Bractwa. Fotografuje. Trochę. Woli kino.
Woli koty. Woli z muzyką niż bez. Woli spać długo. Woli nie pytać, jak długo jeszcze i kiedy...
Szef twierdzi, że to jego prawa ręka, ale ona sama jest zbyt skromna, żeby się do tego przyznać.
 |
Bartek Szczepański
Jestem w Bractwie od samych jego początków.
W pojedynkach turniejowych lubię walczyć mieczem jednoręcznym i tarczą, ale najchętniej władam
młotem rycerskim.
---> (Nie)zbędny komentarz:
Pomimo zamiłowania do mediewalnej ciężkiej żelaznej broni przerzucił się na bardziej
śmiercionośne zabawki - widujemy go nieczęsto, gdyż z zapałem i karabinem strzeże granic
naszego pięknego kraju. |
Owca
W Bractwie jestem jedną z cenniejszych osób, ponieważ nas - kobiet - jest bardzo mało i każda z
nas jest na wagę złota. Tańczę, szyję stroje (głównie dla siebie), a przede wszystkim dobrze się
bawię. I tak jak Kasia - jestem skromna, robię wszystko i jestem (w miarę) wszędzie.
---> (Nie)zbędny komentarz:
Wszyscy Owcę bardzo lubimy, głównie za dostarczanie nam rozrywki, np. wzięcie
zamiast szpilek - spinaczy do papieru ;) ale niech nie zwiedzie was jej niewinny wygląd! Od czasu
do czasu Owca staje się Białą Damą i snuje się po zamku ze świeczką, więc biada tym, którzy za nią
podążą - zostaną wyprowadzeni w ciemność, a już na pewno na deszcz i ziąb :)
Tego samego dnia co Łukasz, Owca zaobrączkowala Jacka, stając się tym samym drugą mężatką w
bractwie. Co więcej, razem postanowili powiększyć nasze szeregi i juz niedługo pojawi się na
świecie najmłodszy nasz członek/członkini. |
Piotrek (zwany Monkalem tudzież Krwawym Piotrem, Pinokiem itp.)
---> (Nie)zbędny komentarz:
W Bractwie od początku (prawie). Na co dzień konfident (w bractwie
zielonogórskim). Zajęty (przez Izę). Fotogeniczny (co widać). Włada bronią drewnianą (jak
patałach). Kreuje się na wcześniaka (XII wiek). Żelastwem też macha (całkiem dobrze). Zwycięzca
Turnieju Pieszego w Książu (dwukrotny!). Wszechstronnie utalentowany (właściciel Grabieszyckiej
Fabryki Zbrojeniowej). Dobry kompan (do wypitki i wybitki). Posiadacz wyjątkowo lekkiej kolczugi
(ze spinaczy - sam dziergał!). Wymiary, numer telefonu... (no, może nie przesadzajmy:).
Wyjechał (na Wyspy, prawie rok temu). Zarabia funciory (testując paski do glukometrów).
Kiedy wróci? (nie wiadomo). |
Kuba
Z reguły walczę półtorakiem (jedynka + tarcza też mile widziana), w bractwie zajmuję się "efektami
specjalnymi" (trochę dymu tu, mały wybuch tam), ostatnio mianowany na "bractwowego piromana". |
Mariusz
...czyli człowiek, który o swojej skromności może mówić godzinami.
Rycerz herbu (U)duszonej Żaby, zawsze do usług wszelkim uciemiężonym księżniczkom (które niemal
zawsze przeżywają akcję ratunkową...).
W ramach ochrony zagrożonych gatunków, na zlecenie Misterstwa Ochrony Środowiska, broni smoków
przed służbą zdrowia z Łodzi.
Jednym słowem - berserker tak NIEZWYKŁEJ łagodności, że można mu na język nadepnąć... |
Kasia
Znalazłam się w Bractwie bardzo :-) przypadkiem, w sumie nie miałam wyboru [jest lepszą połową GSB
Łukasza, więc sami rozumiecie - naprawdę nie miała wyjścia :) - przyp. L.D.], ale jestem
zadowolona z przebiegu sytuacji. Jestem bardzo nieśmiała, a jeszcze bardziej skromna, a poza tym
jestem wszędzie, gdzie trzeba i robię więcej niż trzeba :) Jeżeli chcesz się więcej o mnie
dowiedzieć, to zapraszam na maila.
---> (Nie)zbędny komentarz:
Kaśka jest z nami od stosunkowo niedawna, ale dzięki wrodzonym
zdolnościom umie juz zatańczyć wszystko co trzeba, a poza tym bywa rękami i nogami szefa, a często
nawet i jego głową ;)
Jako pełnoprawna żona Łukasza, Kasia zagościla u nas już na dobre, fakt ślubu nie zmienił
wcale tego, że nadal jest rękami i nogami szefa, nie wspominając o głowie ;)
 |
Dżeku
Mam na imię Jacek i działam w Bractwie od samego jego początku i wcale mnie to nie zniechęciło :)
Mogę się pochwalić kilkoma wygranymi turniejami pieszymi. Lubię uczestniczyć w inscenizacjach
bitew i staram się robić to często. Walczę mieczem jednoręcznym z tarczą jako ciężkozbrojny. Lubię
także używać innej broni, np. młota rycerskiego, miecza długiego, tasaków. Oprócz walki i
dźwigania zbroi potrafię tańczyć i robię to na pokazach, które na szczęście dajemy dość często.
---> (Nie)zbędny komentarz:
Dodajmy, że w chwilach wolnych od dźwigania blach Jacek zajmuje się ochranianiem wszelakich dóbr i
mienia :), a że za życiową partnerkę ma Owcę, to na pewno mu się nie nudzi ;) Aha, i jeszcze jedno
- jeśli gdzieś kiedyś tam na jakimś turnieju usłyszycie "Sauron, ty brutalu" oraz "Oh, mister
Frodo" to niechybny znak, że Jacek jest gdzieś w pobliżu ;)
Ożeniony z Owcą (nie, nie jest zoofilem :> ani szkotem ;)) , przez co jego życie wcale nie
przestało być mniej nudne ;) Postarał się już o swojego następcę, na którego z
niecierpliwościa czekamy.
Na codzień ubiera się na czarno i jest bardzo groźnym ochroniarzem, byle komu swojego pistoletu nie pokazuje ;)
 |
Specu
---> (Nie)zbędny komentarz:
Piotrek numer dwa, zwany również Lordem Decymetriuszem.
Jeśli chodzi o zabawę z bronią, to zaczynał jakieś cztery lata temu. Obecnie specjalizuje się w
mieczu długim, korbaczach, kiścieniach innych tego typu wesołych zabawkach. To, co ceni w
walkach pokazowych, to dobra gra aktorska i pokaźna ilość różnorodnych trików i wyczynów
akrobatycznych.
Całkiem niedawno, aby nie wyjść z wprawy, trenował użycie ostrych narzędzi na kurczakach w
pewnej powszechnie znanej amerykańskiej firmie, ale po pomyleniu drobiu z własnym palcem
przestawił się na zarządzanie zasobami ludzkimi, a w chwili obecnej wymyśla, jak wszelkimi
sposobami popsuć nam krajobraz, studiując architekturę. |
Karolina
Gdybybym została Miss World, to interesowałabym się sportem, muzyką klasyczną i pomagałabym
chorym dzieciom z Tanzanii. Ale że mi nie poszło to zapisałam się do Bractwa.
P.S. Lubię róż i już!
---> (Nie)zbędny komentarz:
Piękniejsza połowa Świdra, ale wcale nie mniej zakręcona niż on :) Też nie miała wyboru, bo
wzięliśmy ją w ramach transakcji wiązanej :) Tańczy, ładnie się uśmiecha i przymyka oko na
zakusy Świdra w kierunku Piotrusia :) |
Świder
Jaki jestem każdy widzi. W RR od 1997. Gwiazdor filmowy, producent, reżyser, kaskader he, he.
Zapraszam do udziału w moich niskobudżetowych produkcjach.
---> (Nie)zbędny komentarz:
Był przy nas od samego początku, potem wybył na studia do Zielonej Góry, gdzie maczał palce w
zakładaniu tamtejszego bractwa, ale ostatnimi czasy wrócił na nasze łono niczym syn marnotrawny,
chwilowo tylko opuszczając nasz kraj w pogoni za ojro :) I bardzo dobrze. Świder, choć mały,
to w gębie i w ręku mocny (sama nie wiem w czym bardziej :), sprawnie wywija dwoma jednoręcznymi
mieczami, w międzyczasie czułymi słówkami uwodząc Krwawego Piotra, musimy przyznać jednak,
że z marnym skutkiem.
Niestety, z wielkim smutkiem zawiadamiamy, że opuścił on nasze szeregi i nasz kraj, wybył na
Wyspy, gdzie dołączył do licznej grupy bractwowych wygnańców, w pocie czoła zarabających
funciory, aby w przyszłości stać się trzonem klasy średniej. |
Ania
Mam na imię Ania i w Bractwie jestem od niedawna. Lubię tańczyć, szyć i gotować - szczególnie
potrawy bezmięsne (chyba większość próbowała mojego 'pysznego' ciasta marchewkowego). Od jakiegoś
czasu zgłębiam tajniki kuchni średniowiecznej, a co z tego wyjdzie przekonamy się przy najbliższej
okazji. Poza tym jestem miła, grzeczna i tak jakoś się stało, że najmłodsza, ale wcale nie
narzekam :)
---> (Nie)zbędny komentarz:
Ania jest pierwszą osobą, która z własnej woli chciała do nas dołączyć i owe pragnienie
zrealizowała, nie bała się zmierzyć z naszymi zrytymi beretami, więcej nawet, wyszła z tej walki
zwycięsko, bo okazało się, że jej zrycie pokrywa się z naszym :) Jako najmłodszy nasz członek jest
jeszcze pełna zapału i na pewno najlepsze turnieje jeszcze przed nią ;). |
Gosia Xena
---> (Nie)zbędny komentarz:
Jest tak skromna, że do tej pory jeszcze słowa o sobie nie napisała, więc muszę ją wyręczyć :-)
Robi u nas za wojowniczą księżniczkę, bo zdarza jej się walczyć żelastwem, aczkolwiek ostatnimi
czasy złagodniała i zajmuje sie tylko odchamianiem pokazów tańcząc z zacnym gronem dam. |
|